Nie nadążam

Wydawało mi się, że dopiero co zamieściłam tutaj wpis, a okazuje się, że niemal rok upłynął. 12 miesięcy odkrywania nowych smaków, 12 miesięcy eksperymentów kuchennych, by zadowolić małego ssaka. I nic z tego okresu nie uwieczniłam w tym miejscu, żadnym przepisem się nie podzieliłam. Rzecz jasna nie wynika to z mojej złej woli, nawet to nie jest kwestia lenistwa, a uczucia permanentnego życia w niedoczasie, kiedy brakuje wolnej chwili. 
Ale wracam. Nie wiem na jak długo. Może na krótko, może na dłużej. 
Dzisiaj wjeżdżają na talerzu placuszki z dyni i granatu. 
Składniki: kilka kawałków świeżej dyni, garść jagód goji, garść nerkowców, pestki z połówki granatu, 1 jajko, 2 łyżki oleju, 2 łyżki syropu klonowego, mąka orkiszowa i woda.
Wszystko poza pestkami granatu zblendowałam na jednolitą masę. Na sam koniec wrzuciłam owoce granatu i delikatnie wymieszałam.
Smażyłam na patelni bez tłuszczu.
Palce lizać:)

Komentarze

Popularne posty