Gofry z buraków

 Jak  ja nie znoszę poniedziałków - zawsze nie mogę pozbyć się wrażenia, że czas w weekend przyspiesza, by nagle wyhamować i wlec się niemal w nieskończoność od poniedziałku do kolejnego piątku. Jakby tego było mało, walczymy z kolejnym przeziębieniem dziecka. Tydzień temu mały wrócił do przedszkola po ponad półmiesięcznej nieobecności, a od soboty znowu choruje i zaczynamy zmagania z chorobą od początku. Do tego męczą mnie wyrzuty sumienia, że być może jako rodzice dołożyliśmy cegiełkę do tej choroby, pozwalając małemu wciągnąć porcję lodów oraz potem - lekko już zachrypniętego - zabierając na dwugodzinny spacer. Wiem, że pewnie co druga matka w momencie choroby dziecka zastanawia się, czy to aby nie jej wina, ale świadomość tego stanu rzeczy i tak nie pociesza mnie zbyt mocno. 

A więc zaczynamy nowy tydzień z katarem i kaszlem, z nadzieją, że choroba szybko minie. W takich dniach trudno dziecko namówić na cokolwiek do jedzenia. Mój synek najchętniej spędzałby cały dzień przy piersi, co jest dosyć wyczerpujące dla mnie, zwłaszcza że zaczynam wyglądać jak przecinek - waga drastycznie spada i nie umiem tego zjawiska zatrzymać. Dziś ważę 42 kg. Niedawno pomyślałam, że może powinnam codziennie zjeść 2-3 pączki, aby przynajmniej w ten sposób nadrobić masę tłuszczową. Biorąc pod uwagę, że nie przepadam za cukrem, będzie to dla mnie nie lada wysiłek.

W takich chwilach, gdy apetyt małemu nie dopisuje, w naszym domu najbardziej sprawdzają się gofry, które synek uwielbia. Gofry dają fantastyczne możliwości przemycenia w nich wielu odżywczych składników, na które normalnie moje dziecko nawet by nie spojrzało. Dziś na śniadanie wyczarowałam gofry z buraków, do których można dodać niemal wszystko - suszone owoce, pestki, orzechy, płatki. 

Poniżej lista moich składników na dziś:

- 2 ugotowane średniej wielkości buraki,

- 2 łyżki słonecznika,

- 1 łyżka sezamu, 

- 3 łyżki płatków jęczmiennych, 

- garść rodzynek, 

- 1 jajko,

- łyżka oleju z pestek winogron,

- 2 szklanki mąki orkiszowej,

- 3 szklanki wody (używam zwykle mineralnej).

Do zmieszania składników używam blendera. Konstynencja ciasta powinna być dość gęsta. Moja gofrownica piecze gofry średnio 7-10 minut. 

Gofry wychodzą pyszne, lekko słodkie, idealne na poniedziałkowe śniadanie, kiedy za oknem szaro i buro.


Komentarze

Popularne posty